Więc nadszedł ten czas! (brzmi tak jakbyście naprawdę na to czekali :P)
Od poprzedniej notki wiele się zmieniło (ale nie o tym ten post) dlatego skrócę wam co u mnie dzieje się teraz:)
Więc ostatnio moim życiem kieruje naprzemiennie szkoła i sport. Tak dobrze przeczytaliście sport. Jako, że jakiś czas temu rozpoczęła się wiosna a ja nie miałam pomysłu na spędzanie wolnego czasu, stwierdziłam, ze odrobina ruchu dobrze mi zrobi. Jeszcze jakieś 2 tygodnie tamu nie miałam problemu z codziennym uprawianiem sportu. Niestety w ostatnim czasie moja motywacja gdzieś się zgubiła a do tego doszło wiele nauki, co też zmniejszyło mój zapał do robienia czegokolwiek po przyjściu ze szkoły poza spaniem. Ilość nauki w szkole nie zmieniła się a można powiedzieć nawet, że stos podręczników ciągle rośnie. Nie zmienia to faktu, że trzeba na nowo spiąć swoją wielką dupę i powrócić do dresów.
Żeby było mi łatwiej postanowiłam zrobić sobie wyzwanie "30 days of sport". Bieganie, rower, rolki, pływanie czy domowe ćwiczenia, nie ważne co, ważne żeby mieć motywację do codziennego wstawania z kanapy.
Mam nadzieję, że moim dodatkowym motywatorem będzie nowy rower którego właśnie restauruję. Prawda jest taka, że z chęcią zrobiłabym sobie jakąś mega długą trasę na nim ale mój cholerny perfekcjonizm nie pozwala mi na wyjechanie nim zanim nie będzie w 100% gotowy :). Jak na razie muszę ograniczyć sie do wielbienia mojego prawie cacka w samotności, hihihii :D
Myślę, że jak tylko skończy mi się zapieprz w szkole to powrócę do częstszego pisania.W końcu ja zawsze bardzo to lubiłam, a wy nigdy nie narzekaliście na zaśmiecanie tablicy moimi blogowymi linkami, wręcz przeciwnie (czasem moglibyście odezwać się tu na blogu, w komentarzu, a nie zostawiać swoje pochwały w otchłani mojego messengera) :)
Jako że ostatnio nie mogę się od niej oderwać wy też trochę się do niej przekonacie :) Brodka - W pieciu smakach





.jpg)