Ostatnio zastanawiałam się nad chyba bardzo dotykającym nas wszystkich zjawiskiem jak kategoryzacja ludzi. Czy zastanawialiście się kiedyś ile jest różnych określeń na osobę począwszy od chyba najmodniejszego w ostatnim czasie hipstera przez różową landrynkę, kujona, skate, kolesia ala JB,starą babcię w autobusie, no live'a czy koksa. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. A co jeśli kujon dostanie jedynkę a babcia z autobusu wcale nie będzie chciała zająć naszego miejsca? Najgorszym problemem jest szufladkowanie ludzi których nie znamy. Ile
razy zdarzyło Ci się pomyśleć o grubej osobie w MC albo KFC że jest
idiotką bo teraz powinna siedzieć na siłowni. Na pewno taka byłą twoja
pierwsza myśl a nie taka że osoba jest chora i jej otyłość jest
dziedziczona i spowodowana np. cukrzycą.
Czy tak naprawdę oceniamy ludzi poprawie? Pewnie że nie. Tylko że temat nas nie dotyka jeśli to nie my jesteśmy oceniani. A może wredna babcia z autobusu uważa nas za wyrodne, niewychowane dziecko tylko dlatego, że danego dnia w szkole źle się czuliśmy i nie byliśmy w stanie ustąpić jej miejsca. Może ktoś z klasy uważa nas za kujona tylko dlatego, że mamy dobre oceny a tak naprawdę to tylko fart na testach.
Myślę, że kiedy uświadomimy sobie, że jesteśmy kategoryzowani sami powstrzymamy się od kategoryzacji innych.
Więc zanim pomyślisz coś o przypadkowej osobie
najpierw zastanów się co ona pomyślałaby o Tobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chcesz coś dopowiedzieć? Nie krępuj się :)