poniedziałek, 21 stycznia 2013

# 17

Czy tylko ja mam takie poczucie, że ciągle na coś czekam? Począwszy od ferii czy zastrzyku gotówki przez chęć zauważenia konkretnych znaków od pewnych ludzi  kończąc na tym że chcę dostać się na dobre studia, stać się wreszcie dorosłym i rozpocząć własne życie. Kiedy mam chwilę dla siebie lubię założyć słuchawki puścić dobrą muzykę i zatopić się w myślach....... ale o czym w tedy myślę? O tym co będzie potem. Tylko że wykonanie konkretnej czynności nigdy mnie nie zaspokaja, ciągle chcę czegoś więcej. Wiele ludzi ma uzależnienia od rożnych substancji, papierosy alkohol narkotyki etc. Ja chyba jestem uzależniona od ciągłego czekania. Czasami dochodzę do wniosku że moje życie jest podporządkowane danemu pragnieniu. Kiedy już jestem na ostatniej prostej i wiem że zaraz dokonam tego co zaplanowałam uświadamiam sobie, że tak naprawdę dzięki temu w moim życiu nic się nie zmieni. Nawet nie będę bardziej szczęśliwa albo moja radość będzie krótkotrwała (jeśli mowa o rzeczach materialnych). Czy to znaczy że zmarnowałam czas? Pewnie tak. Ale jeśli moje pragnienie będzie bardziej górnolotne niż chęć zrobienia kolejnego remontu w pokoju czy dzięki temu mogę stać się lepsza?  Czy przez całe życie muszę zaspokajać kolejne pragnienia jak sim aby mieć wysoki wskaźnik aspiracji? Czy już zawsze tak będzie? Czy jeśli dam za wygraną i i mój cel nie zostanie zdobyty czy popadnę w chandrę i moje życie legnie w gruzach? Czy na tym polega życie?
Tak. Mam wiele pytań na które chyba nikt nie będzie wstanie mi odpowiedzieć. Chyba takie jest życie. Ciągle stawia przed nami nowe pytania i wyzwania. To jest w nim właśnie najpiękniejsze !!! ;D 





Przepraszam ale mam okropną fazę na B.R.O  B.R.O - Droga do celu 



Wiki.G która dopiero o 21.00 wróciła do domu i odpoczywa po zakręconym dniu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz coś dopowiedzieć? Nie krępuj się :)