Boże niech ten cholerny dzień się już skończy. Jeśli dalej tak pójdzie to skończę na oddziale psychiatrycznym. Po dzisiejszej małej konfrontacji z moja ukochana nauczycielką moja wątroba nie wytrzymuje. Przez nią nie dam rady nauczyć się na fizykę, bo psychicznie nie dam rady. Nie wiem dlaczego nie potrafię się uspokoić, dalej to wszystko we mnie siedzi. Chyba mam za słabe nerwy. Mam teraz ochotę wypisać tu wszystko co myślę o tej pani ale miał być to kulturalny blog, więc sobie daruję.
Nie mam siły dziś poruszać innego tematu (nawet nie mam na niego pomysłu), wiec to chyba koniec mojej dzisiejszej notki. Przepraszam za nieskładność notki.
Tak bardzo potrzebuję teraz kogoś żeby móc mu o tym wszystkim opowiedzieć, wypłakać się i wyrzucić te wszystkie emocje.....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chcesz coś dopowiedzieć? Nie krępuj się :)