wtorek, 8 stycznia 2013

#8

Dzisiejszy dzień taki sam jak wczorajszy....nie komentuje tego. Mam jutro sprawdzian z Francuskiego, nic nie umiem, nie mam zamiaru się uczyć.NIENAWIDZĘ  FRANCUSKIEGO.

Wzięło mnie ostatnio na przemyślenia. Zadumałam trochę nad własnym życiem.. Stwierdziłam, że tak naprawdę mam wszystko czego potrzebuję a nawet więcej. Mam w koło siebie naprawdę wartościowych ludzi: zgrana klasa; najlepsi przyjaciele jakich mogłam sobie wymarzyć, na których zawsze mogę liczyć o każdej porze dnia i nocy; wyrozumiała rodzina, która wytrzymuje moje wszystkie humorki, dziwne poglądy na świat i ciągłe zmiany osobowości. Uświadomiłam sobie, że tak naprawdę mogłabym w swoim życiu osiągnąć wszystko co chcę, wystarczyłoby tylko trochę samozaparcia i silnej woli. Mogłabym schudnąć, zacząć się wreszcie przykładać do nauki a nie tylko kupować ściągi i cieszyć się z super ocen, nauczyć się jakiegoś programu graficznego. Tym samym miałabym lepsze perspektywy na dostanie się na wymarzone studnia, znalezienie pracy która byłaby pasją. Może wreszcie znalazłabym jakieś hobby które pociąga mnie od początku do końca i wreszcie byłabym w czymś dobra a może i najlepsza. Tak naprawdę dopiero teraz kiedy to pisze dociera do mnie że to ja jestem panem swojego życia i mogę wkładać w nie całe swoje wysiłki i być lepszym człowiekiem albo żyć na 50% i codziennie rano wystawiając nos zza kołdry zastanawiać się jak to zrobić, żeby jak najszybciej być w domu i z powrotem wrócić do łóżka....

Czytając wszystko od góry chyba jednak chociaż zajrzę do tego franca....don't give up  :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz coś dopowiedzieć? Nie krępuj się :)