wtorek, 12 lutego 2013

#26

Wieczorne nudy dają się we znaki a w dodatku owocują w przemyślenia......jakżeby mogło być inaczej.  Także ostatnie noce spędziłam na przeglądaniu starych albumów i wspominaniu wszystkich ciekawych momentów z mojego życia....Ale dziś nie o tym. Siedząc na parapecie i bijąc się ze wszystkimi myślami wnioskowałam, że  nie jestem już dzieciakiem, który może beztrosko biegać po osiedlu z koleżankami i wiecznie wybierać te same kryjówki w chowanego. Myślę że właśnie wchodzę w okres gdzie wszystkie marzenia powinny przeradzać się w czyny. Nie mogę marzyć o wielkiej miłości i czekać aż COŚ się zmieni. Kurcze codziennie mogłabym zacząć coś robić ze swoim życiem. A ja co, codziennie tylko marzę o tym co będzie kiedyś tam w dalekiej przyszłości. To okropne, ja ciągle czekam na ruch innej osoby. Najgorsze jest to że nie jesteśmy już dzieciakami a miłość nie jest tak prosta jak kiedyś, gdzie legalizacja związku uciekała się do kupienia lizaka swojej wybrance. Czasem mam ochotę wyjść z domu , pójść do kogoś i jednym zdaniem odmienić całe swoje życie. Wiec dlaczego tego nie robię? Nie jestem pewna tego co czuję, a może winowajcą jest po prostu strach. Strach przed zmianą czy zranieniem uczuć. Z jednej strony wiem, że zbyt gwałtowne działania nigdy nie wychodzą na dobre jednakże wiem też, że coś muszę zrobić i jak tu znaleźć złoty środek. A może ja po prostu sama nie wiem czego chcę. W końcu  moje życie w cale nie jest takie złe.  Ale to już inny temat, dobry na kolejną notkę. Jak widzicie w moim życiu jest więcej pytań niż odpowiedzi. Życie moi drodzy, życie !!



Posłuchajcie sobie ostatnio uwielbianej przeze mnie piosenki: Plain White T's - Hey There Delilah
A jak się wam nudzi to zapraszam na Ask'a

XoXo kochani ;**
 PS: Gdzieś na blogu jest ankieta. Wypełnijcie kochani ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz coś dopowiedzieć? Nie krępuj się :)